W dodatku „Kariera, praca i edukacja” do „Dziennika Polskiego”, który ukazał się 6 czerwca 2010 roku mogliśmy przeczytać artykuł pt. „Pożytki z networkingu”. Jednym z ekspertów poproszonych o wypowiedź w kwestii organizacji spotkań networkingowych oraz pozytywnych skutków z nich płynących był Prezes Zarządu YPI Consulting Paweł Kopyść.


POŻYTKI Z NETWORKINGU

Budowanie sieci kontaktów to sposób na promowanie swojej działalności oraz efektywne poszukiwanie pracy.
- Nie wyobrażam sobie biznesu bez kontaktu z ludźmi, a networking właśnie takie kontakty umożliwia. Dzięki temu łatwiej dotrzeć do klientów – mówi Anna Jordyga, właścicielka firmy szkoleniowo-doradczej IBT, która bierze udział w spotkaniach networkingowych. Na czym one polegają?

- Chodzi o wymianę doświadczeń i poznawanie innych ludzi, również aktywnych zawodowo – tłumaczy Dorota Mastalska, która organizuje takie spotkania w ramach projektu “Arena Biznesu”. Jej zdaniem, jest to bardzo dobra metoda na wypromowanie własnej działalności. Na “arenie” w Krakowie przedstawiciele różnych branż wspólnie uczą się np. pozycjonować strony www, prowadzić księgowość firmy czy też przemawiać publicznie. Dodatkowo organizowana jest też część integracyjna, podczas której uczestnicy grają w golfa, tańczą, uczą się sztuki samoobrony.

- Żeby zaistnieć na rynku, potrzebna jest promocja. Myślę, że bezpośrednie kontakty z ludźmi są dużo skuteczniejszym narzędziem niż ulotki czy bannery w Internecie – mówi Artur Pawlik, który od kilkunastu lat prowadzi sprzedaż systemów informatycznych, a od roku jest partnerem ChromeCRM i odpowiada za pozyskiwanie klientów na terenie południowej Polski. Z “Areną Biznesu” jest związany od kilku miesięcy. Na spotkaniach networkingowych poznał już osoby, który stały się klientami jego firmy oraz partnerami biznesowymi.

- Obserwujemy, że coraz więcej małych i średnich przedsiębiorstw opiera swój rozwój właśnie na networkingu. Najbardziej jest on rozwinięty w Poznaniu i Wrocławiu, ale w Krakowie też zaczyna być zauważalny – mówi Paweł Kopyść z firmy YPI Consulting, która cyklicznie organizuje w Krakowie otwarte i bezpłatne spotkania networkingowe dla przedsiębiorców. Odbywają się one w nieformalnej atmosferze; mogą z nich skorzystać przedstawiciele wszystkich branż. – To nie jest tak, że jedno spotkanie organizowane jest np. tylko dla informatyków, a kolejne dla handlowców. Chodzi o wymieszanie ludzi z różnych branż, by dzięki temu mogli budować sieć kontaktów między różnymi sektorami rynku – tłumaczy Paweł Kopyść. Podczas spotkań odbywają się również dyskusje i prezentacja, np. na temat rajów podatkowych czy tego, jak robienie biznesu wyglądało dawniej, a jak wygląda dzisiaj.

Jak zauważa Piotr Kociołek, trener biznesu, partner zarządzający DBM Polska, networking może mieć kilka znaczeń.

- Po pierwsze jest to świadoma, zorganizowana działalność, której celem jest umożliwienie ludziom spotkań biznesowych – mówi Piotr Kociołek. – Networking może też oznaczać styl myślenia i sposób działania, z którego korzysta każdy człowiek. Chodzi o to, by nieustannie budować sieć kontaktów biznesowych i towarzyskich. Zarówno ten prywatny, jak i zorganizowany networking jest w Polsce nadal jeszcze mało popularny i tym samym nie jest tak dobrze i skutecznie wykorzystywany jak za granicą.

Ważne jest, by o podtrzymywanie kontaktów dbać podczas całej kariery zawodowej – osoby, które tracą pracę, często czują dyskomfort psychiczny, gdy muszą odświeżać dawne kontakty pod presją bezrobocia. Piotr Kociołek podkreśla również, że podtrzymywanie kontaktów nie powinno być wymuszone, nienaturalne.

- Polacy są bardzo wrażliwi w kwestiach wykorzystywania prywatnych kontaktów w biznesie, obawiając się posądzenia o nepotyzm – twierdzi trener biznesu. – Jeżeli jednak przy doborze partnerów biznesowych czy współpracowników nie rezygnujemy z kryteriów merytorycznych, to networking może być czymś cennym.

Katarzyna Klimek-Michno
Dziennik Polski