Miejsce kobiety jest… w zarządzie!

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez firmę DDI oraz grupę badawczą The Conference Board firmy, w których kobiety zajmują miejsca w zarządzie odnotowują najlepsze wyniki finansowe. W tych firmach 27% liderów to właśnie kobiety, natomiast tam gdzie było ich mniej (19%) wyniki było znacznie gorsze. Credit Suisse donosi z kolei, że akcje firm awansujących kobiety na stanowiska kierownicze szybko rosną, a pracownicy są bardziej zadowoleni. Jaki jest tego powód? Kobiety lepiej znają się na coachingu i lepiej definiują cele. Są też bardziej ostrożne w podejmowaniu decyzji w przeciwieństwie do mężczyzn, którzy cenią sobie działania szybkie i odważne. Kobieta natomiast zapewnia firmie większą stabilność, a jej wrażliwość społeczna zapewnia lepsze wyniki pracy. Jest również bardziej skłonna, by przestrzegać zasad etyki biznesu.

Pojawia się pytanie, dlaczego w takim razie kobiet w zarządach jest tak mało? Według badania firmy SpencerStuart tylko 4% Polek pełni funkcję prezesa, 6,8 % zajmuje wysokie stanowiska zarządcze, a 10,3% stanowiska kierownicze. Skoro wraz z kobiecym udziałem rosną akcje i wyniki firmy, dlaczego wysokie stanowiska są wciąż w tak przeważającym stopniu piastowane przez mężczyzn? Co więcej dzieje się tak nie tylko w Polsce. W USA zaledwie 40%, a w Kanadzie połowa liderów to kobiety.

Relatywne wyniki przesłaniają wciąż stereotypy, że to mężczyzna lepiej nadaje się do zarządzania. Najdobitniej pokazuje to badanie przeprowadzone na Priencton University, gdzie studentów poproszono o ocenę CV potencjalnego pracownika. Podzielono ich na dwie grupy, gdzie jedna dostała CV mężczyny, a druga kobiety. I choć ankietowani otrzymali dokładnie to samo CV, to mimo wszystko lepiej ocenili mężczyznę. Kobiety, nawet jeśli maja takie same kwalifikacje jak mężczyźni na dane stanowisko, są rzadziej wybierane. Wiąże się to właśnie z utrwalonymi stereotypami. Przedsiębiorcy wahają się czy zatrudniać kobiet na wysokie stanowiska, ponieważ obawiają się, że będą one miały mniej czasu na pracę, a także, że nie będą w stanie podejmować szybkich, stanowczych decyzji.

Wina leży również po stronie samych kobiet. Nie aplikują one na wysokie stanowiska i nie ubiegają się o awans, bo nie wierzą we własne możliwości. Nawet jeśli chciałyby oddać się pracy, ulegają stereotypom, że kobieta przede wszystkim powinna by być dobrą matka i panią domu. Brak im czasu na pracoholizm, który jest najłatwiejsza i najpewniejszą drogą do uzyskania awansu. Odczuwają odpowiedzialność nie tylko za pracę, ale także za dom i rodzinę, co może przeszkadzać w odnoszeniu sukcesów zawodowych.

Jedną z przyczyn braku pewności siebie u kobiet według badan DDI jest fakt, że nie przyjmują one tak często posad międzynarodowych jak mężczyźni. Wyniki pokazują, że35% mężczyzn brało udział, chociaż raz w jakimś międzynarodowym projekcie w porównaniu do 28% kobiet. I znów powraca w tym miejscu problem braku czasu i poświęcenie się życiu rodzinnemu. Uniemożliwia to częste podróże czy wyjazd na dłuższy okres.

Jak to wygląda od strony prawnej? Jako rozwiązanie polski resort gospodarki proponuje 30-procentowy udziału kobiet w radach nadzorczych. Z kolei Vivanne Reding, unijna komisarz ds. sprawiedliwości, mówi o 40-procentowym udziale kobiet w zarządach i radach oraz możliwych karach w przypadku niespełnienia tego warunku. Unia Europejska faktycznie postawiła na parytet i prawdopodobnie za sześć lat w radach nadzorczych firm giełdowych zatrudniających ponad 250 osób będzie musiało zasiadać co najmniej 40% kobiet.

Żadne z powyższych rozwiązań nie wydaje się jednak zadowalające. Nie ma sensu wprowadzanie kobiet do zarządów na siłę, jeśli nie ma odpowiednich kandydatek bądź nie mają one odpowiednich kwalifikacji. Proporcje w firmach powinny być zrównoważone w miarę możliwości i rozsądku i jak do tej pory satysfakcjonująca propozycja się nie pojawiła.
Anna Żur, Konsultant Działu PR

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *